Trójmiasto Sport.pl > 

Koszykarze Trefla Sopot po raz drugi z rzędu wywalczyli Superpuchar Polski [RELACJA + ZDJĘCIA]

Tomasz Osowski

2013-10-09, godz. 21:54

Koszykarze Trefla po niesamowitym meczu pokonali na wyjeździe mistrza Polski Stelmet Zielona Góra 76:71 i obronili wywalczony przed rokiem Superpuchar. Zadecydował o tym niesamowity zryw na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, kiedy sopocianie wręcz zdemolowali rywala

Fot. Anna Kraśko

więcej zdjęć

Pierwsze punkty koszykarskiego sezonu 2013/14 w Polsce zdobył w 61. sekundzie meczu nowy środkowy Trefla Yemi Gadri-Nicholson. Za chwilę wyrównał Christian Eyenga i... na parkiecie w Zielonej Górze rozgorzała prawdziwa walka. Przez całą pierwszą kwartę nieco z przodu byli sopocianie, jednak ich największe prowadzenie wynosiło raptem pięć punktów (18:13 po rzucie Pawła Leończyka w 8. min). Drugą kwartę Trefl zaczął z zaledwie jednopunktową zaliczką, ale szybko odskoczył na 23:17 (po trafieniu Marcina Stefańskiego).

Wtedy jednak Stelmet przypuścił prawdziwy szturm. W ciągu następnych czterech minut gospodarze zdobyli 13 punktów z rzędu, a swój efektowny zryw zakończyli w 18. minucie, prowadząc 39:28 (w sumie run 22:5 w nieco ponad sześć minut). Swój udział mieli w nim byli zawodnicy Trefla Łukasz Koszarek oraz Przemysław Zamojski, ale błyszczał przede wszystkim Kongijczyk Eyenga, który ma za sobą przeszłość w NBA (Cleveland Cavaliers, Los Angeles Lakers). W końcówce pierwszej połowy sopocianie zmniejszyli starty do siedmiu punktów i na przerwę schodzili, przegrywając 32:39.

Od początku trzeciej kwarty trwała ofensywa Stelmetu. W 28. minucie zielonogórzanie osiągnęli przewagę 15 pkt (56:41) i... nagle stanęli. Tym razem to Trefl zdobył dziesięć punktów z rzędu (56:51) i przed ostatnią kwartą goście wrócili do gry. Mało tego, na jej początku dogonili rywala i w 32. min mieliśmy pierwszy od dłuższego czasu remis (56:56). Świetnie grał w tym okresie Sarunas Vasiliauskas, który trafił cztery z pięciu rzutów za trzy punkty. To nie był jednak koniec popisów Litwina. W ciągu następnych kilkudziesięciu sekund trafił on kolejne dwie "trójki" (w międzyczasie punkty zdobył jeszcze Mateusz Michalak) i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 64:59, ale to jeszcze nie był koniec! Za chwilę sopocianie dołożyli bez odpowiedzi rywala kolejne cztery punkty (68:59) i tym razem to oni zaliczyli niesamowity run. Ale taki naprawdę niesamowity - 27:3 w ciągu ośmiu minut!

Do końca pozostawało jeszcze niemal pięć minut i koszykarze Stelmetu, a szczególnie Eyenga, nie zamierzali odpuścić. Głównie dzięki skuteczności Kongijczyka gospodarze na 180 sekund przed końcem zniwelowali stratę do jednego punktu (69:70). W Treflu zaczął w końcu trafiać Adam Waczyński, w Stelmecie Amerykanin Erving Walker. Zwycięsko wyszedł z tego pojedynku Polak (przy niewielkiej pomocy Michalaka) i to sopocianie po raz drugi z rzędu mogli się cieszyć ze zdobycia Superpucharu. A nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu jak najbardziej zasłużenie zgarnął Vasiliauskas.

Stelmet Zielona Góra - Trefl Sopot 71:76

Kwarty: 17:18, 22:14, 17:19, 15:25

Stelmet: Eyenga 29 (2), Hrycaniuk 8, Zamojski 6 (2), Koszarek 4, Barlow 3 (1) oraz Sroka 8 (2), Walker 7, Cel 5 (1), Brackins 1, Chanas 0.

Trefl: Waczyński 12, Gadri-Nicholson 6, Brembly 3 (1), Majstorović 2, Jeter 1 oraz Vasiliauskas 20 (6), Michalak 14 (2), Leończyk 10, Stefański 8, Roszyk 0.

Czy Trefl ma szansę na tytuł mistrza Polski? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Udostępnij link: Facebook

Komentarze (2)

  • radgalez | 6 lat temu

    jaka niespodzianka? go Trefl!

  • marzami | 6 lat temu

    Stelmet przegrał na własne życzenie,wkurzyłam się .......... Gratulacje dla Trefla

Zaloguj się i dodaj komentarz (logowanie wymagane)

Komentarz


Trójmiasto